Conan i czarownik (Rafał Chojnacki)

Andrew J. Offutt: Conan i Czarownik
Andrew J. Offutt: Conan i Czarownik

Właściwie trudno potraktować tę powieść jako… powieść. Nie jest to samodzielny utwór, ponieważ zakończenie pozostaje otwarte w taki sposób, że właściwie trudno sobie wyobrazić, by nie było kontynuacji.  Na dodatek całość ma objętość niewiele większą niż dłuższe opowiadanie, a i struktura fabularna, właściwie jednowątkowa, przemawia za tym, by uznać te książkę za nowelę.

Ewentualnie za pierwszą część powieści, którą byłaby wówczas cała trylogia Andrew J. Offutta o Conanie. Wszak jest to zamknięty cykl, a jego autor nie wracał już więcej do tego bohatera. Polskie wydanie powieści ma około 120 stron i na dodatek jest bogato ilustrowane. Obrazki owszem, niczego sobie, jednak w praktyce zmniejszają one objętość rzeczywistego tekstu do nie więcej niż 80 stron. Może więc rozsądniej byłoby wydać Offuttowskiego Conana w jednym tomie? Ale tego się już niestety nie cofnie.
Sama historia zaczyna się i kończy bardzo ciekawie. Młody Conan dopiero co przyczynił się do zrównania z ziemią słynnej Wieży Słonia. Nadal kontynuuje swój złodziejski fach w Arenjun. Dlatego też zawiązanie akcji wygląda jak setki innych z opowieści o barbarzyńcy z Cymerii. Najpierw bijatyka w karczmie, później ucieczka po dachach domów, ana koniec wreszcie włamanie do siedziby bogatego maga.
Tu jednak Conan wpada w pułapkę, która czyni z niego niewolnika okrutnego Hissar Zuula. Sprawa jest poważana, ponieważ czarownikowi udaje się uwięzić dusze barbarzyńcy w lustrze. W zamian za jej uwolnienie Conan ma dogonić złodziejkę, która ukradła magowi wartościowy talizman, Oko Elrika. Barbarzyńca ma więc motywację, choć trzeba przyznać, że brakuje mu szczęścia. Wreszcie jednak, w dużej mierze dzięki tajemniczemu Piaskunowi, barbarzyńca trafia na wspomnianą złodziejkę, odzyskuje talizman i na koniec rozprawia się z podstępnym magiem. Jednak to nie koniec. Ktoś musi uwolnić duszę Cymeryjczyka z lustra,
Andrew J. Offutt to jeden z tych kontynuatorów, którzy zadali sobie trud prześledzenia Howardowskiego sposobu budowania napięcia. Na dodatek nieco lepiej wychodzi mu psychologizacja postaci. Dlatego też, choć „Conan i czarownik” to ledwie nowela, warto ją przeczytać, po czym należy sięgnąć po kolejne tomy tej trylogii.

Autor: Rafał Chojnacki

Andrew J. Offutt, Conan i czarownik, Amber, Warszawa 1994.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *